środa, 6 czerwca 2012

Trzynasty

Ostatni dzień w przepięknym Machasterze. Frances nie było w pokoju, ani w całym mieszkaniu. Dziwne, że zerwała się tak wcześnie. Ubrałam się w poszarpane jeansy do kolan i różowy t-shirt. Zeszłam na dół, gdzie przy stole siedział Franek.
-Cześć. - rzuciłam i podeszłam do lodówki, na której wisiała wiadomość od Frances, że wyszła. Chociaż poinformowała. Tylko nie napisała dokąd, ani kiedy wróci. Coś chyba ze mną nie tak, bo zaczynam się czepiać jak jakaś opiekunka. Potrząsnęłam głową i wyjęłam z lodówki zimne mleko.
-Hej. - odpowiedział dopiero po chwili kolega, a ja zachichotałam. Wyglądał jak trup pomimo iż była już godzina 11.
-Co robiłeś całą noc, że zasypiasz ? - zapytałam zalewając miseczkę z musli, mlekiem.
-Yyy... Nie mogłem spać, bo ręka mi dokuczała. - jęknął i zrobił kwaśną minę, patrząc na bandaż na ręce.
-Pokaż to. - podeszłam do niego i zaczęłam zdejmować opatrunek, przy czym chłopak delikatnie syczał. Gdy udało mi się dotrzeć do ręki, prawie odskoczyłam. Jego ręka zrobiła się popuchnięta i zmieniła barwę. - Ubierz się, jedziemy do szpitala. - powiedziałam klepiąc go po ramieniu, a sama pobiegłam do pokoju po tenisówki i komórkę. Zawiązałam sznurowadła i wyszłam razem z Frankiem. - No pospiesz się ! - poganiałam go, gdy ten nic sobie nie robił z zaistniałej sytuacji, tylko szedł spacerkiem jakby nigdy nic. W końcu po kilkunastu minutach dotarliśmy do celu. Stanęliśmy przy recepcji i przeprowadziliśmy strasznie długi wywiad z siedzącą za krzesłem, opasłą siwowłosą staruszką. Po kilkunastu dłużących się minutach, byli zdolni przyjąć go do gabinetu.
-Pójdę sam. Nie mam dwóch lat. - powiedział i puścił mi oczko na co ja uniosłam brwi z kpiącą miną. - No co ?
-Jakbyś nie miał dwóch lat, to nie byłoby nas tu. - odparłam, a ten tylko przewrócił oczami, a następnie pokazał mi swoje uzębienie.
-Możesz iść. W końcu to Twój ostatni dzień tutaj. Obiecuję, że wrócę od razu do domciu, mamusiu. - powiedział głosem małego dziecka, a ja uderzyłam go w ramię.
-Tylko proszę nie wracać do domu z panienkami. - zagroziłam mu palcem, a ten z uśmiechem wszedł do gabinetu. Jak można się cieszyć, że ma się poparzenie któregoś tam stopnia ? Pokręciłam głową z dezaprobatą i opuściłam budynek. Powędrowałam w stronę centrum. Przyglądałam się pięknym budowlom i przechodzącym obok mnie ludziom. Zatrzymałam się przed ceglanym budynkiem z bilbordem "Kino". Spojrzałam na grany repertuar. Grali jakieś bajki animowane, filmy akcji, thrillery. Nie mogłam znaleźć nic dla siebie.
-Proszę proszę. Pierwszy raz nie muszę Cie zbierać z podłogi. - usłyszałam za sobą znajomy głos i odwróciłam się ze śmiechem.
-I mam nadzieję, że tak będzie już zawsze, Panie Styles. - odparłam, a loczek obdarzył mnie swoim szerokim uśmiechem. - Co tu robisz ? Śledzisz mnie ? - zapytałam z uniesioną brwią, krzyżując ręce na piersiach.
-Ja ? Gdzieżbym śmiał, o Pani ! Miałem iść z Louisem do kina, ale coś mu "wypadło". - nakreślił w powietrzu cudzysłów i przewrócił oczami. - Zayna gdzieś wywiało, a Liam z Niall'em nie chcieli ruszyć zacnych czterech liter. - dokończył swoją wypowiedź, a ja pokiwałam głową. - Ey ! A może ty miałabyś ochotę pójść ze mną do kina ? - zapytał z nadzieję, ruszając śmiesznie brwiami. - Ma już kupione dwa bilety.
-A na co ? - zapytałam, gdy wyjął dwa kwitki z kieszeni.
-"Dyktator", komedia. Siostra polecała.
-Hmm... W zasadzie nie mam nic innego do roboty. Zgadzam się. - odparłam, a chłopak posłał mi swój uśmiech i wyciągnął w moją stronę zgięte ramię.
-Madame. Pozwoli Pani. - odparł niskim głosem, na co ja zareagowałam głośnym wybuchem śmiechu. - I bądź tu wychowany. - odpowiedział, a ja wywróciłam oczami i dla zabawy złapałam jego ramię. Harry pokazał bilety ochroniarzowi, kupił popcorn i colę, a następnie kłócił się ze mną, kto ma za to wszystko zapłacić.
-No ale Ty już kupiłeś bilety.
-No i co z tego ? Jak już mówiłem jestem wychowany i to JA Cię zaprosiłem, wiec JA za wszystko płacę zrozumiano. - zagroził mi palcem, a ja tupnęłam nogą jak mała dziewczynka i wytknęłam mu język.
-Jesteś uparty. - skrytykowałam go, gdy wchodziliśmy po  schodach, aby zająć właściwe miejsca.
-I vice versa. - odpowiedział z szerokim uśmiechem. Zilustrowałam bilet i zauważyłam, że jest na nim wypisany numer fotela pod ścianą. Przyspieszyłam kroku i zajęłam miejsce z wielkim uśmiechem wymalowanym na twarzy. - Ey ! Ja tu chciałem usiąść. - jęknął krzyżując ręce na piersiach, ale ja tylko wzruszyłam ramionami.
-Nie zejdę Ci. - powiedziałam, gdy ten stał nade mną, tupiąc nogą.
-Kobiety... - syknął sarkastycznie przewracając oczami i zajął miejsce obok mnie.
-Nie jęcz, bo bez kobiet żaden samiec by nie przeżył. - odgryzłam się wytykając go palcem, a ten uniósł tylko brwi, a po chwili wybuchnął śmiechem. - Mów co chcesz, ja wiem swoje. - odparłam zajadając popcorn. Sekundę później światła zgasły, a na ekranie pojawiły się tradycyjnie reklamy.
-Jeśli będziesz się bała to mam wolne ramię. - szepnął mi na ucho Harry swoim ochrypłym głosem, a ja spojrzałam na niego jak na kosmitę.
-Przecież mówiłeś, że ten film to komedia...
-Yyy... no tak, ale moje ramie nadal jest wolne. - odpowiedział zmieszany, ruszając śmiesznie brwiami. Zachichotałam i czekałam cierpliwie na film. Okazał się na prawdę zabawny. Nie mogliśmy powstrzymać łez, zresztą jak wszyscy na sali. Gdy ukazały się napisy, a światło oślepiło wszystkich, zaczęliśmy z Harry'm klaskać, a inni po chwili dołączyli. Opuściliśmy kino śmiejąc się jak nienormalni. Spojrzałam na telefon, gdzie były 3 nieodebrane połączenia od Frances. Uderzyłam się otwartą ręką w czoło.
-Osz kurde !
-Co się stało ? - zapytał Harry nadal dławiąc się śmiechem.
-Zupełnie zapomniałam, że przecież dzisiaj wyjeżdżamy. Muszę już lecieć, bo nawet spakowana nie jestem. - chłopak skrzywił się - Ale jak chcesz to możesz mnie odprowadzić. - po tych słowach na jego twarzy na powrót zagościł uśmiech, a ja zachichotałam na ten widok. Droga do mieszkania Eric'a i Franka zajęła nam 10 minut.
-To do zobaczenia w szkole. Mam nadzieję, że nie na podłodze. - powiedział roześmiany loczek, a ja spiorunowałam go wzrokiem. - No co ?
-Już lepiej nic nie mówi. Dziękuję za dzisiaj. Do zobaczenia. - puściłam mu oczko i otworzyłam drzwi, ale zatrzymał mnie, łapiąc za nadgarstek.
-A buziaka do nie dostane ? - zrobił minę zbitego pieska, a ja uniosłam brew.
-A zasłużyłeś ? - zapytałam krzyżując ręce na piersiach.
-Ależ oczywiście. - odpowiedział dumnie wypinając pierś.
-Niech będzie. - dałam mu całusa w policzek i wyszłam do mieszkania zamykając za sobą drzwi...



Kochane po pierwsze strasznie przepraszam, że musiałyście tak długo czekać. Niestety od poniedziałku nie miałam w ogóle czasu, żeby cokolwiek napisać ;/ Stale próby na koniec roku i do tego jeszcze jutro muszę ubierać ołtarz, więc dużo bieganiny.
W każdym razie mam nadzieję, że rozdział się spodoba ((;
Następny od wspaniałej Pani Horan
Pozdrawiam
Pani Tomlinson

25 komentarzy:

  1. Kochana! U Ciebie już się coś dzieje, a u mnie zawiewa nudą... Podoba mi się!!! Nie tylko Ty nie masz czasu na pisanie. :/ Ja teraz próbuję wywalczyć jak najwyższą średnią i jakoś nie potrafię skupić się na blogu, więc nie wiem kiedy następny, ale mam nadzieję, że wybaczycie mi to jak szybko się nowy nie pojawi ? ((:
    Kocham ;***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To co Kiniu, walczysz o średnią 5,5 ? XD Czy wyżej ;D

      Usuń
    2. Nie, nie! Moim celem jest 5,2 xqq

      Usuń
  2. Pewnie, że się podoba! :) Jest wspaniały <3
    Czekam na kolejny x

    OdpowiedzUsuń
  3. świetny rozdział:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Coś czuję, iż będzie się coś działo pomiędzy Sophie a Haroldem. Nie mam absolutnie nic przeciwko. Poza tym, są razem strasznie śmieszni. Ogólnie, to Harry jest śmieszny wobec dziewczyny. Pozostaje mi czekać na następny. : D

    ttp://givee-your-heart-a-break.blogspot.com/
    http://i-will-be-here-by-your-side.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Jaram się tym opowiadaniem jak Gucio miodem =D
    Jesteście wspaniałe,, naprawdę uwielbiam wasze wzystkie blogi ♥♥
    Fajnie że Harold i Sofia się zaprzyjaźnili ;)
    Czekam na kolejny :** ,, Pozdrawiam kochane <3
    + Jak już będziecie miały trochę czas to zapraszam do mnie, dopiero zaczynam C:
    http://there-is-only-onedirection.blogspot.be/

    OdpowiedzUsuń
  6. Harry.. jaki uprzejym... masakra...:P
    Już niemoge sie doczekać następnej notki:D

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam nadzieję, że Frankowi nic poważniejszego się nie porobi. On jest taki wesołkowaty i w ogóle.
    No, Sofia i Harry zacieśniają więzy :) Już nie mogę się doczekać, kiedy bliżej pozna Louisa :D
    Czekam na kolejny ;*

    OdpowiedzUsuń
  8. Oby ręka Franka doszła do zdrowia! Poza tym podoba mi się rozdział, Sofia i Harry naprawdę do siebie pasują. Myślę, że to będzie coś więcej niż przyjaźń. Czekam na kolejny rozdział!<3

    http://one-direction-lifee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. rozdział cudowny!! Harry i Sophi!!! heh:D czekam na kolejny!:)

    OdpowiedzUsuń
  10. jeju jesteś niesamowita *.*
    Ty to masz talent. <3 pisz pisz szybkooooo <3
    kocham Cię za to opowiadanie.:)

    zapraszam do czytania i komentowania 5 rozdziału
    http://mysterious-crescent.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten rozdział jest cudowny :)
    zapraszam także na mojego bloga :)
    http://directonersforever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny. to jest mój blog jakbyś mogła go polecić bym była wdzięczna;D---->http://nowe-zycie-w-innym-kraju.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Cudowny rozdział <3
    Szkoda mi trochę Franka, i cieszę się ze szczęścia Sophie i Harry'ego. :)
    G E N I A L N I E !!!

    literacka-n.blogspot.com // wild-rose-lost.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Na literacka-n.blogspot.com pojawił się nowy rozdział. Zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Awwww ♥____♥
    Jaki świetny rozdział . <3
    Sophie i Harry . Lobię to . ^^ Niech będą parą . :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Awwwwwww jaki sweet
    Ciekawe co będzie z Frankiem
    Rozdział superrr

    OdpowiedzUsuń
  17. Sophie+Harry ; )
    Boskii *.*

    [http://imaginy-one-direction-fans.blogspot.com/] <-- zapraszam ; )

    OdpowiedzUsuń
  18. genialne, genialne :D Strasznie podoba mi się styl w jakim piszesz, w pełni Cię podziwiam .
    [http://lookingforlifewithoutemotions.blogspot.com/] - Emily <3

    OdpowiedzUsuń
  19. widzę ,że nareszcie powoli pojawiają się jakieś związki.
    Dziewczyno masz talent ! Czekam na kolejny ;)

    OdpowiedzUsuń